Wtorek, 14 sierpnia, 2018

V. Rewitalizacja pamięci, czyli słów kilka o „zależności od szlaku”


Związki zawodowe

Walkę o dusze robotników prowadziły, obok oczywiście władz zaborczych, cztery główne nurty ideowe: chadecja, mająca oparcie w Kościele katolickim, Narodowy Związek Robotniczy, związany wtedy jeszcze z endecją, Polska Partia Socjalistyczne oraz Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy. Działania robotników w fabrykach, a więc i związki zawodowe, miały powiązania z poszczególnymi partiami tym ściślejsze, że  legalne działania były zakazane i tylko kadrowe partie podziemne mogły prowadzić sprawną agitację. Powodowało to znaczną polaryzację działań związkowych (dużo większą niż np. W pobliskich Prusach czy Austrii. Tak dla porządku przypomnijmy związki, które działały w Dąbrowie do odzyskania niepodległości w 1918 roku. 

 

Od budowy kapliczki do stowarzyszenia

Jednym z pierwszych przejawów samoorganizacji mieszkańców Dąbrowy była aktywność podejmowana na rzecz lokalnego kościoła. Ponoć już w 1863 roku w starej Dąbrowie, staraniem księdza Czarnieckiego, ze składek mieszkańców wzniesiono kapliczkę, w której kilka razy w roku odprawiał mszę ksiądz z Będzina W każdym razie przed rokiem 1867 górnicy wystawili kaplicę murowaną, która szybko okazała się zbyt mała i już w 1875roku powołany wcześniej Komitet Budowy Kaplicy doprowadził do wmurowania kamienia węgielnego pod nową kaplicę św. Aleksandra. Górnicy zobowiązali się zbierać przez 7 lat brakujące środki, oddając co miesiąc ze swych zarobków łącznie 100 rubli srebrem. Już rok po poświęceniu kaplicy w 1877 wierni z Dąbrowy (komitet nie rozwiązał się) zwrócili się o powołanie parafii w Dąbrowie, która wydzieliła się z parafii w Będzinie dopiero w roku 1891. W 1895 roku podjęto decyzję o rozbudowie kościoła i wybrano członków Komitetu. Uchwalono też dobrowolne zbierać na ten cel składki w ciągu 10 lat, „przy czym każdy właściciel domu może wnieść na powyższy cel kwotę nie mniejszą niż podatek podymny”, robotnicy w hucie „Bankowej” zadeklarowali 1% swoich zarobków.

Zaangażowany w budowę świątyni był przybyły do parafii w 1897 roku proboszcz Grzegorz Augustynik (1847-1929), który angażując się w działalność społeczną i narodową, nie był mile widziany przez władzę. I mimo że jego społeczne zaangażowanie w środowisku miało być alternatywą dla ruchu socjalistycznego, w 1902 roku zostaje odsunięty z probostwa za „sprzyjanie prądom socjalistycznym w środowisku robotniczym” (9 s.). Wraca do Dąbrowy w roku 1906 i znów iaodziała. Walczy o kontynuowanie budowy kościoła, zakłada Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich (SRCh), które w jakimś stopniu pełni funkcję związku zawodowego – występowało w imieniu robotników w konfliktach z pracodawcami i prowadziło doradztwo prawne, powołało kasy – chorobową, wypadkową, oszczędnościowo-pożyczkową, pogrzebową. Jednak przede wszystkim jest organizacją kulturalną-edukacyjną. Organizuje wykłady, prowadzi bibliotekę, kółko teatralne. Buduje dom ludowy. W 1912 roku przy okazji konsekracji świątyni odbyło się również poświęcenie domu ludowego. Patron SRCh był też założycielem (1909) Stowarzyszenia Służących Katolickich im. św. Zofii.

Zagłębiowski SRCh (z centrum w Dąbrowie) liczył w latach 1908-1909 ok. 2 852 członków (to trochę ponad 10% wszystkich członków Stowarzyszenia w Królestwie) członków i niewątpliwie był w Dabrowie znaczącą siłą społeczną. 

 

Socjaliści i związki bezpartyjne

PPS-owcy stali na stanowisku, że konieczne są związki bezpartyjne, samodzielne i niezależne od partii politycznych, dążyli więc do powstawania związki bezpartyjne, w których jednak mieli znaczne wpływy. Dąbrowskie związki czekają chyba wciąż jeszcze na swoją pełną historię. My zarysujemy tu tylko jej szkic: pierwotnie działał Związek Zawodowy Górników i Metalowców, powstały z początkiem 1906 roku w warsztatach Towarzystwa Sosnowieckiego, po 10 miesiącach podzielił się i część jego członków wstąpiła do powstających równolegle:

  1. Związku Zawodowego Robotników Przemysłu Metalowego, który w listopadzie 1907 roku ma w Dąbrowie 1522 członków – na ok. 14 500 w całym Królestwie. Związek zostaje poddany represjom i zamknięty pod koniec roku. Dopiero w roku 1912 częściowo odtwarza się jako Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Metalowego gub. Piotrkowskiej, który w 1913 tworzy oddział w Dąbrowie.
  2. Związku Zawodowego Górników Zagłębia Dąbrowskiego (wpisany do rejestru stowarzyszeń 22 grudnia 1907 roku) . Do jego współzałożycieli należał Stanisław Łukasik z Kopalni „Paryż”; w listopadzie 1907 roku należało do niego 462 robotników dąbrowskich, na ogólną liczbę 1645 członków w całym Zagłębiu. Związek został zlikwidowany 31 lipca 1908 roku, co ciekawe, członkom  udało się zabezpieczyć kasę związku (300 rbl), pieniądze wpłacono jako lokatę na indywidualne nazwisko do spółdzielni Robotnik, gdzie kwota ta powiększona o procenty dotrwała do reaktywacji związku w 1916 roku. Związek udało się reaktywować za czasów okupacji austriackiej.
     

 

Komuniści i związki socjaldemokratyczne

Dla komunistów – zwących się jeszcze socjaldemokratami – związki zawodowe miały być narzędziem walki o nowy ład, a nie sposobem ulżenia doli robotnika w systemie kapitalistycznym. Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy próbuje zatem zorganizować własne związki zawodowe. Jan Ziemba w swojej wydanej za PRL-u pracy mówi o Socjaldemokratycznym Związku Zawodowym Górników i Hutników (Socjaldemokratyczny Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Górniczego i Hutniczego), który w Zagłębiu w 1907 roku liczy 1571 członków. Stanisław Kowalewski w tekście z 1932 roku o takim związku w ogóle nie wspomina, informując jedynie o Socjaldemokratycznym Związku Robotników Przemysłu Metalurgicznego, którego liczba członków w całym Zagłębiu to w połowie 1907 roku niespełna 300 osób. Trzeba pamiętać, że inaczej niż pozostałe związki zawodowe te socjaldemokratyczne nie starały się o legalizację, choć przez pewien czas – szczególnie na początku – działały jawnie. iIch liczebność, a nawet nazwy, mogą nie być łatwe do ostatecznego ustalenia. Związek przystąpił do kartelu, tj. centrali socjaldemokratycznych związków zawodowych, jednak już w roku 1907 właściwie zostaje rozbity. Próby jego wskrzeszenia  w roku 1912 pierwsza, a pod koniec 1917 druga próba nie przyniosły rezultatu. Komuniści próbowali więc działać w związkach bezpartyjnych.

 

Narodowcy i związki polskie

Narodowy Związek Robotniczy (co prawda w 1905 roku silnie związany z Narodową Demokracją, jednak już po roku 1908 działający niezależnie) jest partią  solidarystyczną, propagującą współpracę właścicieli i robotników. W początkowym okresie pochwala jeszcze ataki na kapitalistów (bo najczęściej byli to Niemczy, Żydzi lub Rosjanie), ale później jest bardziej ugodowy. W Dąbrowie działa też Polski Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Górniczego (Polski Związek Zawodowy Przemysłu Górniczego) powstały w połowie 1906, a zalegalizowany 4 sierpnia 1907 roku (posiadał oddziały w kopalniach „Paryż” i „Flora” . W przeciwieństwie do bardziej rewolucyjnych związków klasowych nie został rozwiązany i działał dalej. W 1907 roku według Jana Ziemby liczył członków 1021 według Stanisława Kowalewskiego – ok. 240.

Ciekawy jest również Polski Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Żelaznego, który jednak – o ile mi wiadomo – nie miał oddziału w Dąbrowie, jego silny oddział był jednak w Sosnowcu (gdzie były oddziały także innych związków, których śladów w Dąbrowie na razie nie znalazłem). Tam też Polski Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Żelaznego zaczął przed I wojną światową budować (przy wsparciu przemysłowców) własny dom ludowy. 

 

Związki od II do III RP

Historia ruchu związkowego od 1918 do 1989 roku to historia ciekawa i często niejednoznaczna – przypominam, że kwestie dotyczące działań „rewolucyjnych i samorządowych” oraz aktywności pozarządowych omówimy osobno. Tu tylko kilka uwag:

Ruch związkowy, mocno osadzony w podziałach sprzed 1918, roku musiał przejść – analogicznie do całego kraju – proces integracji. Różne (siostrzane) organizacje działały przecież niezależnie w różnych zaborach. Pomijamy tu przeszkody związane z różnicami prawnymi, które występowały w poszczególnych dzielnicach jeszcze długo po powołaniu polskiego sejmu. Jako pierwszy, w maju 1919 roku, Związek Robotników Przemysłu Górniczego zjednoczył się ze związkami z byłego zaboru austriackiego, tworząc Związek Robotników Przemysłu Górniczego i Naftowego, Zagłębie stanowiło jego samodzielny okręg.

Co ciekawe, po roku 1926 po względy robotników sięgnęły, obok związków bezpartyjnych-klasowych (w których działali też, często na własną rękę, komuniści), chrześcijańskich i narodowych, a także obok działających niezależnie związków żydowskich, także związki prorządowe (prosanacyjne). Takim był Związek Związków Zawodowych, powiązany z BBWR-em, który dość szybko jednak przeszedł do opozycji wobec rządu i na pozycje… syndykalistyczne. Obóz Zjednoczenia Narodowego miał już swoje Zjednoczenie Polskich Związków Zawodowych. Oczywiście poza wielką polityką wiele się działo w związkach lokalnie. Były znów manifestacje robotnicze (np. 1 maja 1937 roku pochód w Dąbrowie zgromadził 15 tys. osób, organizowano strajki, działały konkurencyjne związki zawodowe.

Po wojnie budowano monopol prorządowych związków zawodowych, które poza wyjątkowymi sytuacjami  (np. tworzenie samorządów robotniczych i potem jego rozbrajanie przez tzw. Konferencje Samorządu Robotniczego po roku 1956) były instytucjami fasadowymi, choć często o dość dużych możliwościach socjalnego wsparcia „dla swoich”. Tu warto przypomnieć, że w 1980 roku, jak podkreślał to Zbigniew Kupisiewicz, współorganizator związku Solidarność w Hucie Katowice:  „ludzie nieufnie podchodzili do nas. Jakkolwiek do strajku  przystąpili bardzo chętnie, to później mieli obawy przed wypisywaniem się ze starych związków (…), straszono, że ci ludzie stracą na przykład pieniądze w kasach zapomogowo-pożyczkowych, że nie będą mogli korzystać z ośrodków wypoczynkowych, z wczasów i tak dalej, a to były dla części ludzi rzeczy ważne”.

Dopiero jednak rewolucja pierwszej Solidarności – w której Huta Katowice (dla przypomnienia wszystkim spoza Zagłębia, leżąca na terenach Dąbrowy – tak więc porozumienia katowickie podpisano w… Dąbrowie) stanowiła jeden z ośrodków tworzenia się związku na terenach województwa śląskiego – powoli wprowadzała od nowa pluralizm związkowy. Uzyskany w pełni dopiero w 1989 roku. 

Jednak historia „Solidarności” to ogromne pole dla badań tych, którzy samoorganizacją i partycypacją się zajmują. Ten, ogromny przecież, związek tworzyły się autentycznie, choć nie bez problemów, od dołu.  Wystarczy wspomnieć – dla niektórych może to być zaskoczenie – że największy, najsilniejszy region Śląsko-Dąbrowski ukonstytuował się jako jeden ośrodek dopiero w rok od pierwszych strajków, w lipcu 1981 roku . Do tego czasu działało kilka samodzielnych ośrodków z radykalnym MKZ w Hucie Katowice. Trzeba też podkreślić, że owo porozumienie katowickie (z 11 września 1980 roku) dotyczyło przede wszystkim kwestii funkcjonowania nowych związków (wynagrodzenia pracowników, udostępniania lokali, posiadania konta itp.). Nic dziwnego, że przy tak pragmatycznym podejściu to przedstawiciele Huty Katowice pierwsi złożyli wniosek do sądu o rejestrację…

 

Pytania 

Czy tak bogate tradycje związkowe maja jakiś wpływ na dzisiejszych mieszkańców Dąbrowy? Czy wraz z wielkimi zakładami skończyły się te formy partycypacji? Czy dzisiejsze, podzielone (jeśli nie zwalczające się) związki zawodowe są już skostniałymi instytucjami z poprzedniej epoki? Czy może gdzieś w głębi zbiorowej świadomości tkwi nadal gen gotowości do zorganizowanej samoobrony w formie grup społecznych i zawodowych mających wspólne problemy i interesy? No i czy znacie jakieś fajne opisy działalności związków w Dąbrowie, zarówno te do 1980 roku, jak i po?

 

Piotr Frączak


« Poprzednia aktualnośćNastępna aktualność »

Dziękujemy za rejestrację!