Piątek, 20 grudnia, 2019

Dąbrowa Górnicza doczeka się centrum z prawdziwego zdarzenia


Dawna fabryka Ponar-Defum na tyłach Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej dzięki wielomiesięcznym konsultacjom z mieszkańcami i wydarzeniom, które się tu odbyły, znowu tętni życiem. Dotychczasowe i przyszłe działania dotyczące rewitalizacji centrum miasta omówiliśmy we wtorek, w trakcie kolejnego spotkania z cyklu "Miasta Idei".

Dąbrowa Górnicza w 2015 roku za 840 tys. zł kupiła od państwa tereny zamkniętych zakładów Ponar-Defum. Działka, zabudowana fabrycznymi halami i warsztatami, a także niewielkim biurowcem, leży w środku miasta. Urodził się więc pomysł, by wykorzystać okazję i ożywić puste tereny. Projekt nazwano Fabryką Pełną Życia.

Miasto za 7,4 mln zł przebudowało już budynek dawnego fabrycznego warsztatu. Teraz to multimedialne centrum wystawowe, miejsce spotkań i koncertów. Kolejnym etapem będzie wyburzenie starego biurowca i pofabrycznego budynku oraz stworzenie browaru rzemieślniczego. Władze Dąbrowy Górniczej od kilku lat organizują na terenie Fabryki Pełnej Życia wiele wydarzeń. Tak było chociażby z Dniami Miasta w 2017 roku, które odbyły się właśnie na terenie Defum. To była próba generalna dla tego miejsca. Test się powiódł i fabryka zaczęła żyć. Odbywały się tu już także pikniki w ogrodzie społecznym, gry miejskie, graffiti jam, zajęcia plastyczne czy wystawy.

Wizję nowego centrum miasta pomogły stworzyć specjalne badania, wywiady i ankiety, które w ostatnich miesiącach przeprowadzano wśród dąbrowian.

Te działania są dziś przez wielu stawiane za wzór konsultacji społecznych. Omówiliśmy je we wtorek w Dąbrowie Górniczej, na kolejnym ze spotkań z cyklu „Miasta Idei”. Konferencję poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz „Wyborczej”. Razem z naszymi ekspertami zastanawialiśmy się m.in. nad tym, jak powinna wyglądać idealna rewitalizacja i jak ważną częścią tego procesu jest udział mieszkańców.

Udział mieszkańców nie do przecenienia

– Przykład Fabryki Pełnej Życia pokazuje, że mieszkańcy odgrywają ogromną rolę w rewitalizacji. Zaangażowanie dąbrowian jasno pokazało nam, że rewitalizacja to proces bardzo dynamiczny, który nieustannie się zmienia. Wyniki każdych badań i rozmów pozwalały tutaj wyciągać nowe wnioski – mówił Piotr Drygała, pełnomocnik prezydenta Dąbrowy Górniczej ds. społeczeństwa obywatelskiego.

Piotr Seremet ze stowarzyszenia Aktywna Dąbrowa przyznał, że w konsultacje społeczne dotyczące kształtu Fabryki Pełnej Życia było zaangażowanych wiele organizacji. – Organizowaliśmy debaty, ale przepytywaliśmy też mieszkańców na ulicy, i to nie tylko tych z centrum Dąbrowy Górniczej. Swoje opinie wyrażali także przedsiębiorcy, nauczyciele, uczniowie, ale też dużo osób spoza Dąbrowy. Czasem rozmowy odbywały się w trakcie miejskich imprez czy pikników – przyznał Seremet.

Na co wskazywali mieszkańcy Dąbrowy Górniczej podczas konsultacji społecznych dotyczących wyglądu Fabryki Pełnej Życia i nowego centrum? Jak przyznał zajmujący się konsultacjami Dawid Zieliński z Delta Partner, niemal wszyscy podkreślali, że obszar po fabryce Defum ma duży potencjał. Jednocześnie zaznaczali, że potrzebują miejsca, z którego byliby dumni i które mogłoby się stać jednym z symboli Dąbrowy Górniczej.

– Mieszkańcy argumentowali, że gdy dziś przyprowadzają swoich znajomych do centrum Dąbrowy, to nie mają im czego pokazać. Ludzie byli też zgodni, że nie chcą tu już kolejnej fabryki i galerii handlowej. Co ciekawe, pojawiło się też wiele głosów, że jest tu zbyt dużo samochodów, ale niemal każdy z mieszkańców mówił też, że bardzo ważne, aby do Fabryki Pełnej Życia można było dojechać w łatwy sposób. To trudne zadanie, tym bardziej że niektóre dzielnice Dąbrowy są oddalone od centrum nawet o 20 kilometrów – mówił Dawid Zieliński.

Dąbrowianie opowiedzieli o swoich emocjach

Sylwia Widzisz-Pronobis, współautorka koncepcji społecznej centrum Dąbrowy Górniczej, przyznała z kolei, że wielu mieszkańców podczas konsultacji nie było w stanie wskazać, gdzie znajduje się była fabryka Defum. – To otwarło nam oczy na to, żeby koncepcję Fabryki Pełnej Życia odpowiednio dąbrowianom wyjaśnić. Jak się okazało, w trakcie rozmów z mieszkańcami niejednokrotnie dotykaliśmy też tematów wychodzących poza ścisłe centrum miasta – mówiła Sylwia Widzisz-Pronobis.

 

– Uwagi mieszkańców okazały się bardzo cenne. Mogliśmy zobaczyć, jakie emocje budzą u nich pewne przestrzenie w mieście. Architekci nie zawsze są w stanie to dostrzec – dodała.

Uczestnicy wtorkowych „Miast Idei” w Dąbrowie Górniczej mogli też zobaczyć filmy pokazujące, co zmieniło się już w ostatnich latach na terenie Fabryki Pełnej Życia, a także jak będzie ona wyglądać za kilka lat.

Głos zabrali także przedstawiciele Stowarzyszenia Architektów Polskich Mikołaj Machulik i Henryk Piątek, którzy opowiedzieli o przebiegu i poziomie konkursu architektonicznego na nowe centrum Dąbrowy Górniczej. Przyznali, że organizowany wspólnie przez katowicki oddział SARP-u i miasto konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Zgłosiło się 101 zespołów architektonicznych, z których do konkursu zakwalifikowano 96.

– Ostatecznie prace złożyło 15 zespołów, ale zakres tematyczny konkursu był ogromny. Poziom prac był bardzo wysoki. Nad każdą z prac jury konkursowe bardzo długo się pochylało – przyznał Mikołaj Machulik.

Architekci odnieśli się do tożsamości Dąbrowy

Henryk Piątek zwrócił uwagę, że uczestnicy konkursu dostali od władz miasta bardzo bogaty zestaw wskazówek i wytycznych dotyczących rewitalizacji centrum Dąbrowy Górniczej. – Bardzo często inwestor mówi do architekta: masz tu kilka hektarów przestrzeni i zaproponuj coś. Tymczasem to wszystko nie jest takie proste. Architekci nie są czarodziejami. Natomiast władze Dąbrowy świetnie zdefiniowały cel całego przedsięwzięcia. Akcentowano m.in. konieczność samowystarczalności finansowej Fabryki Pełnej Życia. Jednym z wymogów konkursu było też wpisanie się w zagłębiowską i dąbrowską tożsamość – przyznał Henryk Piątek.

Piotr Śmierzewski z koszalińsko-szczecińskiej pracowni Analog, która została zwycięzcą konkursu architektonicznego na nowe centrum Dąbrowy Górniczej, opowiedział zaś o założeniach projektu.

– To było dla nas bardzo duże wyzwanie. Wzięliśmy pod uwagę kontekst tego miejsca i poprzemysłową historię. Była tu niegdyś fabryka, były osiedla mieszkaniowe. Pomiędzy nimi nie funkcjonowała jednak w zasadzie żadna inna przestrzeń. Dlatego w naszym projekcie mocno skupiliśmy się nie tylko na budynkach, ale także na tym, co znajduje się między nimi – przyznał Śmierzewski.

Dlatego też ważną część Fabryki Pełnej Życia mają stanowić place. Jeden z nich ma w przyszłości pełnić rolę dąbrowskiego rynku. Piotr Śmierzewski zwracał też uwagę, że przestrzeń ta będzie bardzo „zielona”, m.in. dzięki nasadzeniu wielu drzew owocowych. – Zaletą tego opracowania jest także jego otwartość. Ta koncepcja nie wyklucza pojawienia się w przyszłości w centrum miasta kolejnych elementów – zaznacza.

Prezydent: Rewitalizacja centrum tchnie nowego ducha w miasto

W dyskusji wzięła też udział Aleksandra Kułaczkowska z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, zaangażowana w konkurs Modelowej Rewitalizacji Miast, w którym Dąbrowa Górnicza wzięła udział. Chwaliła władze Dąbrowy za konsekwencje w realizowaniu wizji zmian w centrum miasta.

– Na wyróżnienie zasługują urzędnicy zajmujący się tematem rewitalizacji w Dąbrowie Górniczej. To grupa osób zaangażowanych, zapaleńców lubiących swoje miasta, oni pokazują korzyści wynikające z wychodzenia do mieszkańców. Pewne rzeczy można było dzięki temu zrobić inaczej niż do tej pory – powiedziała Aleksandra Kułaczkowska.

Prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak wyjaśnił zaś, że tchnienie nowego ducha w śródmieście będzie tak naprawdę impulsem do rozwoju całego miasta.

– Fabryka Pełna Życia i jej najbliższe okolice przyciągną do nas nowych mieszkańców. Nie jest jednak tak, że w centrum miasta wystrzeli rakieta, a wokół wszystko legnie w gruzach. Już teraz widzę, jak zmienia się rynek mieszkań w Dąbrowie Górniczej. Mieszkańcy doceniają to, że urzędnicy wsłuchują się w ich opinie. Wydaje mi się, że to świetnie miejsce dla osób z pozytywnym podejściem do życia i otwartymi głowami – podsumował Marcin Bazylak.

Tomasz Czoik
Gazeta Wyborcza


« Poprzednia aktualność

Dziękujemy za rejestrację!