(Nie) miejsca pamięci

25.08.2017

W wielu polskich miastach pamięć o żydowsko-polskiej kulturze i wielowiekowej wspólnej historii została trwale przysłonięta. Stare macewy, żydowskie nagrobki wykorzystano do budowy dróg, bloków i krawężników lub posłużyły jako niezwykle trwałe koła szlifierskie. Po miejscach, na których stały synagogi, mykwy i kirkuty najczęściej nie ma już śladu. Podobnie zapomniane miejsca i wyrywki z dąbrowskiej historii przypomina Anita Jasińska.

 

Ludność wyznania mojżeszowego miała swój wkład w rozwój Dąbrowy Górniczej, ale niestety do dzisiaj nie zostało wiele materialnych śladów o tym przypominających. Po drugiej wojnie światowej, budując nowoczesną infrastrukturę miasta nie dbano o to, by zabezpieczyć ślady pozostałe po dąbrowskich Żydach.

 

Mimo, że w sąsiednim Będzinie Żydzi zaczęli się osiedlać już w XV wieku, to teren dzisiejszej Dąbrowy Górniczej stał się dla nich na tyle atrakcyjny wraz z nadejściem XIX wieku. Jednak dopiero po powstaniu styczniowym (1863-1864), kiedy to na terenie Dąbrowy rozpoczął się prężny rozwój przemysłu, ludność żydowska zaczęła się tu osiedlać. Warto przypomnieć, że był to czas budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej, powstawania wielu firm i sklepów oraz dynamicznie działającego przemysłu metalurgicznego. Okres pokoju, jaki panował w tym czasie w Europie, sprzyjał rozwojowi handlu. W mieście działało około 120 żydowskich firm, a w samych Strzemieszycach – 30 sklepów. W 1916 roku, czyli w momencie uzyskania przez Dąbrowę Górniczą praw miejskich, 16% mieszkańców stanowili Żydzi. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, dąbrowscy Żydzi postawili na branżę usługową. Zajmowali się galanterią, przemysłem spożywczym, prowadzili kawiarnie i restauracje (z 70 takich miejsc, 10 należało do właścicieli wyznania mojżeszowego). W mieście powstały domy modlitwy, dwie synagogi, mykwa (żydowska łaźnia) oraz kirkut (cmentarz). Pierwsza z dwóch synagog, powszechnie zwana Wielką, została zbudowana jeszcze w 1916 r. Początkowe próby ustalenia jej właściwego położenia kończyły się niepowodzeniem. Dopiero dociekliwe badania Sylwestra Dominika, twórcy portalu internetowego „Dawna Dąbrowa”, przyniosły oczekiwany efekt. Ostatecznie dowiedziono, że bożnicę usytuowano przy zbiegu dwóch ulic: Fryderyka Chopina i Stefana Okrzei. Po II wojnie światowej, w murach dobrze zachowanej przedwojennej synagogi najpierw powstała rozlewnia win, potem warsztat samochodowy i stacja diagnostyczna, a w końcu budynek rozebrano pod budowę bloków z wielkiej płyty.

 

Wiedzę o wyglądzie budowli przynoszą nieliczne zdjęcia, w tym wykonane przez Niemców w czasie okupacji fotografie fresków pokrywających wnętrze świątyni i kilkusekundowy urywek filmu Telewizji Katowice, który rejestruje nieczynną bożnicę.

 

Wiadomości o drugiej synagodze są uboższe i opierają się przede wszystkim na przekazach ustnych. Sylwester Dominik rozwiewa wszelkie wątpliwości, udostępniając wyimek tekstu opublikowanego 7 listopada 1935 roku w „Kurierze Porannym”, który donosił o włamaniu do synagogi w celu rabunkowym. Budynek bożnicy zlokalizowany był na Redenie przy ulicy Królowej Jadwigi 29.

 

Kirkut, czyli żydowski cmentarz, podobnie jak Wielka Synagoga, przetrwał wojnę. Nekropolia powstała w latach dwudziestych XX wieku przy ulicy Jaworowej (Mydlice), a jego powierzchnia wynosiła 0,4 ha. Niestety, zlikwidowany podczas budowy osiedla, nie doczekał się przeniesienia w inne, być może mniej atrakcyjne miejsce. Prawdopodobnie, nie ekshumowano ciał (nie zachowały się żadne dokumenty, które mogłyby potwierdzić lub odrzucić tę tezę), a macewy (pionowe płyty nagrobne) zostały zniszczone. Latem 1993 roku w miejscu dawnego cmentarza postawiono obelisk z menorą (siedmioramienny świecznik), a z pozostałości po odkrytych macewach utworzono minilapidarium. W opracowaniu pod redakcją Leszka Hońdo i Dariusza Rozmusa przygotowano katalog dwudziestu siedmiu odnalezionych nagrobków (często jedynie we fragmentach).

 

Tajemnicą pozostają losy mykwy, żydowskiej łaźni. Dziś wiemy, że to skromny budynek usytuowany przy ulicy Waleriana Łukasińskiego, który podlega pod Wspólnotę Kościołów Chrystusowych.

 

To, co przetrwało wojnę, zostało unicestwione kilkadziesiąt lat po niej. Synagogi zrównano z ziemią, a cmentarz zniszczono, nie troszcząc się o złożone tam ciała. Krajobraz dąbrowskiego miasta został pozbawiony elementów kultury żydowskiej, która odgrywała istotną rolę w przedwojennym życiu zagłębiowskiego społeczeństwa. Ślady, podobnie jak ludzi, zgładzono. Być może zupełnie nieświadomie oczyszczono panoramę Dąbrowy z miejsc, które mogłyby przypominać o żydowskich rodzinach. Fundacja Brama Cukermana przygotowała projekt Opowieści Nieobecnych, który stara się wskrzesić zarzuconą pamięć o przeszłości województwa śląskiego.

 

Anita Jasińska

 

PS. Czuję się w obowiązku podziękować Paniom Magdalenie Cyjankiewicz i Joannie Tokaj za pomoc w przygotowaniu tekstu.

 

Warto odwiedzić portal tworzony przez Sylwestra Dominika „Dawna Dąbrowa”, który pełni funkcję skarbnicy wiedzy o przeszłości naszego miasta. www.dawnadabrowa.pl

Nieocenioną skarbnicą wiedzy są też księgi pamięci tworzone w języku jidysz lub hebrajskim i tłumaczone na polski. www. jewishgen. org/Yizkor/ dabrowa/dabrowa. html.

Wiele informacji na temat społeczności żydowskiej w Zagłębiu Dąbrowskim przynosi zbiór 2400 fotografii, które zostały przywiezione do obozu Auschwitz-Birkenau w 1945 roku w jednej z walizek więźniów. Zdjęcia można zobaczyć w albumie „Zanim odeszli… Fotografie znalezione w Auschwitz”. Red. Kersten Brandt, Hanno Loewy, Krystyna Oleksy. Oświęcim 2001.

Dziękujemy za rejestrację!