Piątek, 17 sierpnia, 2018

VII. Rewitalizacja pamięci, czyli słów kilka o „zależności od szlaku”


Zagłębie eksperymentów samorządowych – rady robotnicze

Rok 1918 – nadchodziło oczekiwane wyzwolenie. W Rosji rewolucja pokazywała, jaką siłę stanowią zrewolucjonizowane wojsko i klasa robotnicza. Państwa centralne przegrywają wojnę i również rozpadają się od środka. Najpierw zawala się system w CK Austrii.

2 listopada w Dąbrowie odbyły się dwa wiece (jeden w kopalni Koszalew, drugi przy magazynach kolejowych) z postulatem wyborów do Rad Delegatów, a także walne zebranie Związku Zawodowego Metalowców – ustalono, że jeden delegat będzie przypadał na 100 robotników, a już w dniach 5-7 listopada odbyły się wybory. 8 listopada Rada rozpoczęła  swoje obrady w Kopalni „Paryż” (po niedopuszczeniu robotników do Resursy). Poza pozdrowieniami dla Rządu Komisarzy Ludowych w Rosji (sic!) wezwano do tworzenie w całym kraju Rad i Czerwonej Gwardii. Dopominano się o usunięcie wojska z Dąbrowy, utworzenie komitetów kopalnianych i fabrycznych, których zadaniem było obok spraw bytowych, kontrola i przejmowanie zarządu przedsiębiorstw. „W zakresie spraw finansowych uchwalono, aby członkowie Rady za dniówki poświęcone obradom otrzymywali wynagrodzenie z kasy przedsiębiorstw, w których są zatrudnieni; postanowiono również zażądać od Magistratu finansowania Czerwonej Gwardii”.

W Radzie Delegatów silne były walki frakcyjne między popierającym lubelski Rząd Ludowy Daszyńskiego PPS-em a zwolennikami dyktatury proletariatu. Swój głos zabierali również obecni w Radzie przedstawiciele  Narodowego Związku Robotniczego, Bundu, Poalej Syjonu. Dochodziło do konfliktów nawet wewnątrz ugrupowań ideowych. W nocy z 9 na 10 listopada PPS-Frakcja przy pomocy oficerów przejęła władzę na terenie Dąbrowy Górniczej i na magistracie zamiast flag narodowych wywieszono czerwone chorągwie. Prezydent Piwowar (kiedyś silnie przecież związany z ruchem socjalistycznym, teraz zwolennik Piłsudskiego), nie ustąpił i nakazał zastąpienie jednej flagi czerwonej biało-czerwoną – zatarg uspokoił przedstawiciel rządu Jędrzej Moraczewski, który był akurat w Zagłębiu.

9 listopada - po wybuchu rewolucji w Niemczech -  do akcji rozbrajania żołnierzy i tworzenia Rad Delegatów Robotniczych pod okupacją wojsk niemieckich przystąpił Sosnowiec. Już na pierwszym zebraniu Komitetu Wykonawczego uznano za konieczne przedyskutowanie z Radą Dąbrowy powołania wspólnej Rady Zagłębia.

W grudniu w Dąbrowie wyznaczono kolejne wybory do Rad Delegatów Robotniczych. 16 grudnia powstaje Komunistyczna Partia Robotniczej Polski. Tegoż dnia odbyło się wspólne posiedzenie Rad Delegatów Robotniczych Okręgu Dąbrowskiego i Sosnowieckiego, na którym wezwano – wbrew opiniom PPS-Frakcji – do strajku powszechnego. Tymczasem władze sprowadziły do Zagłębia wojsko, które rozbrajało Czerwoną Gwardię. 2 stycznia ukazał się dekret umożliwiający wprowadzenie stanu wyjątkowego, a 6 wprowadzono go w powiecie dąbrowsko-będzińskim (trwał do sierpnia). Wybory do Rady Zagłębia były demokratyczne.„Delegatów do Rad wybierano w zakładach pracy według następującego klucza: jeden delegat na 100 robotników. Przedsiębiorstwa liczące od 50 do 150 pracujących wybierały jednego delegata, od 150 do 250 – dwóch itd. Małe przedsiębiorstwa, które zatrudniały poniżej 50 pracowników, wybierały swoich delegatów w ten sposób, że robotnicy kilku zakładów tworzyli wspólny okręg wyborczy”.Sekretariat Rady utworzony został w Sosnowcu, ale podsekretariat w Dąbrowie.

Mimo stanu wyjątkowego strajk był kontynuowany do 20 marca.  Dopiero w maju 1919 roku zlikwidowano komitety fabryczne i kopalniane, a 20 lipca zakończyła działalność sama Rada, gdy policja otoczyła gmach RDR i wszystkich radnych aresztowano i wywieziono wagonami do Piotrkowa. Stan wyjątkowy zniesiono 2 lipca.

 

Pytania

Ten fragment historii Zagłębia Dąbrowskiego można oceniać w różny sposób. Warto tu wspomnieć o kontekście – „Polska była atakowana ze wszystkich stron: ze wschodu, w ślad za ustępującymi wojskami niemieckimi, napierali bolszewicy, Lwów oblegali Ukraińcy uzbrojeni przez Austriaków, w Wielkopolsce trwały walki z wojskami niemieckimi, nie chcącymi opuścić tej dzielnicy. Wewnątrz w Kaliskiem, Wieluńskiem i Białorajskiem, uzbrojone bandy dywersantów napadały na organizujące się wojsko polskie, w Kieleckiem szerzył się bandytyzm, a Milicja Ludowa, powołana przez rząd dla utrzymania porządku i bezpieczeństwa, sama nieraz dawała powód do ekscesów samowolnymi wystąpieniami w Opatowskiem, Kieleckiem czy Radomskiem”. Upadł lewicowy rząd Moraczewskiego, ponieważ – to jego słowa – „Rząd nie bojkotowany przez posiadających, może znajdzie się w szczęśliwszych od nas warunkach”, a kolejny rząd pod przewodnictwem Paderewskiego musiał zapewnić warunki do pierwszych wyborów parlamentarnych. Czym więc były Rady? Piątą kolumną, która chciała wywrócić dopiero co powstające państwo polskie? Formą nacisku na klasy posiadające, by wywalczyć zgodę na – wydawałoby się nieprawdopodobne w tych warunkach – prawa pracownicze (właściwie tylko w Zagłębiowskiej Radzie dominowali komuniści, inne starały się wspierać ówczesny, legalny lewicowy rząd Moraczewskiego)? A może, po prostu, były formą samoorganizacji w sytuacji, gdy słabe państwo nie było wstanie zapewnić odpowiedniego funkcjonowania wspólnoty? W końcu ideologiczne argumenty poparte były demokratycznymi procedurami, a działania – przynajmniej w części przypadków –  zapewniały funkcjonowanie zakładów i podnosiłye jakość życia robotników. Dla wielu było to doświadczenie uczestniczenia w czymś ważnym. 

Ja tylko chcę zwrócić uwagę, że ten sposób organizowania się przypomina tak system komitetów fabrycznych , który w 1945 roku – bez żadnej władzy – próbował uratować i uruchomić zakłady przemysłowe, jak i pomysły na samorząd robotniczy z 1956 czy 1981 roku. Zresztą sama „Solidarność” – budowana w oparciu o komitety strajkowe (wybierane w podobny sposób co w czasie strajków w 1918) całymi garściami czerpała z tradycji samoorganizacji robotniczej. 

 

Piotr Frączak

 

 


« Poprzednia aktualnośćNastępna aktualność »

Dziękujemy za rejestrację!